Dobry! Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o moich odczuciach co do tej książki. Skończyłam ją czytać dosłownie 20minut temu i postanowiłam, że warto coś o niej wspomnieć. Jest to bardzo nietypowa książka. Opowiada nam o 17- letniej Marze Dyer, która pewnego dnia budzi się w szpitalu niewiedząc co się stało. Okazuje się, że ona i jej przyjaciele mieli wypadek - niestety tylko ona uszła w tym cało. Popada w zespół stresu pourazowego i wraz z rodziną postanawia zmienić miejsce zamieszkania. Mara ma różne wizje oraz halucynacje, gdzie my jako czytelnik w pewnych momentach sami nie wiemy, czy to co ona opisuje jest prawdziwe czy nie. Przez pierwszą połowe książki jest to typowe zaklimatyzowanie się w nowej szkole, nawiązanie nowej przyjaźni, nowego wroga, oraz nowej miłości. Noah - chłopak, który zaczyna kręcić się w oku bohaterki, jest również specyficzną postacią. Od początku mają wrażenie jakby się już znali, dlaczego? Musicie dowiedzieć się sami :)
Fabuła sama w sobie jest bardzo ciekawa, oraz wydarzenia jakie tam się dzieją. Jednakże dla mnie dużym minusem jest jednak to, że było chyba za mało akcji, chociaż wszystkie słowa, wszystkie czyny i myśli bohaterki na końcu wiążą się w jedną, logiczną całość.
Czy uważam, że książka jest godna polecenia? TAK
Czy sięgnę po kolejne tomy? TAK
Czy mam kaca książkowego po tej lekturze? NIESTETY NIE.
Końcowa ocena 7/10
Niedługo kolejne recenzje książek :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz