niedziela, 6 marca 2016

Jak utrzymać soczysty kolor włosów, gdy dany pigment szybko się wypłukuje?

Hej ;* Nie było mnie dobre dwa miesiące na blogu, ponieważ miałam zastój twórczy, oraz brak weny. Uznałam, że nie ma sensu pisać nic na siłę, także po prostu sobie odpuściłam. Teraz mój umysł znowu kipi kreatywnością i pomysłami, także mam dla was wiele nowości ze świata fryzjerstwa oraz pielęgnacji włosów :) Dzisiaj chciałabym wam przedstawić moje odkrycie dotyczące włosów farbowanych. W czasie gdy mnie nie było, zaszalałam i postanowiłam zrobić sobie koloryzacje na kolor czerwony. Od zawsze mi się marzył, jednak mam typową latynoską urodę, dlatego wszyscy mi tego koloru odradzali. No jak to ja, w końcu nie wytrzymałam i zostałam redhead. Jeżeli chodzi o sam proces uzyskania koloru, będzie o tym oddzielny post, ponieważ wcześniej miałam włosy brązowe, mniej więcej na poziomie 3 ;)  Jak wiecie naturalnie czerwone włosy w przyrodzie nie występują, dlatego czysto czerwony pigment na włosach bardzo szybko się wypłukuje, ponieważ jest pigmentem sztucznym. Wyglądało, to tak, że pierwsze kilka dni po farbowaniu włosy miały śliczny soczysty czerwony kolor, niestety po 3-4 myciach, kolor był już wyblaknięty, wypłukany i ogólnie brzydki. Wizja farbowania ich co tydzień lub zabawa w szamponetki i pianki koloryzujące z np. Venity, jakoś mnie nie przekonywała. Postanowiłam więc znaleźć na to jakiś sposób i przeszłam się do sklepu fryzjerskiego, gdzie znalazłam "magiczną" maskę do włosów. Mowa tutaj o Pura Kosmetica Color Mask w kolorze SCARLET. 


Jak widać na załączonym obrazku są różne kolory tych masek :D Nakładałam ją po każdym myciu na minimum 10minut, nie dość, że włosy po mniej wyglądały bardzo ładnie jeżeli chodzi o strukture, to i kolor był cały czas JEBITNIE czerwony ( innego przymiotnika nie dało się tutaj użyć ). Jeżeli chodzi o inne kolory, to nie moge wam nic powiedzieć, ponieważ ich nie używałam. Aktualnie nie mam czerwonych włosów, wróciłam do naturalnego koloru, wraz z sombre ;) Jednak w brązie czuje się najlepiej, no i jednak utrzymanie tego koloru było dosyć męczące. Post o zejściu z czerwonego do brązu również się ukaże, jak to poszło w moim wykonaniu, oraz co robie, że jeszcze mi nie wypadły :D

PS. Jutro, lub pojutrze ukarze się post z relacji ze szkolenia fryzjerskiego z Alfaparf Milano :)

Miłej niedzieli :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz