Hej! Postanowiłam, że jako mol książkowy, oraz, że nic o mnie nie wiecie, warto zrobić "coś takiego". Tak więc myślę, że od razu przejdę do pytań.
1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?
Hmm, ciężko mi tu wybrać jedną osobę, dlatego wymienie kilka. Na pewno Noah Shaw (Mara Dyer Tajemnica), Jessamine Lovelace ( Diabelskie Maszyny), Isabelle Lightwood (Dary Anioła)
2. Twoje fikcyjne zauroczenie?
Oh ile ich jest <3 Myślę, że najbardziej kocham się w Dimitrze Bielikovie z Akademii Wampirów, Jemie Castairsie z Diabelskich Maszyn, Jonie Snowie z Gry o Tron i myślę, że mogę się pokusić, żeby wymienić tu Naczelnika z Czasu Żniw, oraz Noaha Shawa z Mary Dyer.
3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś jej nienawidzić?
Hm, sama nie wiem, czy słowo "nienawidzić" jest słowem odpowiednim. Użyłabym tu raczej "znielubić".. I mogę tu śmiało powiedzieć o Allie Sheridan z "Wybranych", która zaczęła mnie irytować w dwóch ostatnich tomach i oczywiście o Belli Swan, myśle, że tej pani nie muszę nikomu przedstawiać. Fakt "kochania" jej, chyba nigdy nie miał miejsca, ale tak jak w dwóch pierwszych tomach wydawała mi się nawet spoko postacią, tak potem było już co raz gorzej...
4. Największa książka na twojej półce?
Wszelkiego rodzaju słowniki!
5. Najcięższa książka na twojej półce?
Również słowniki!
6. Masz jakieś książkowe plakaty?
NIE.
7. Masz jakąś książkową biżuterie?
Nie, ale zawsze marzyłam o wiedźmińskim medalionie :)
8. Książkowa para której kibicujesz?
Paige Mahoney i Naczelnik z Czasu Żniw! <3 Jem i Tessa z Diabelskich Maszyn <3 Rose Hathaway i Dimitr Bielikov z Akademii Wampirów <3 Cecile i Tristan z Porwanej Pieśniarki <3
9. Ulubiony soundrack z książki?
Chyba chodzi o film? Więc Harry Potter wygrywa totalnie :D
10. Ulubiona seria książek?
Harry Potter, Czas Żniw, Diabelskie Maszyny, Cykl: Robert Langdon Dana Browna, Porwana Pieśniarka, Akademia Wampirów, Wybrani.
11. Jaką książkę polubiłaś tak bardzo, że chciałabyś, żeby była kontynuowana?
Harry Potter ofc <3 Czas Żniw i Akademia Wampirów :>
12. Ulubiona powieść jednotomowa?
Kod Leonarda Da Vinci, Pielgrzym
13. Od kiedy czytasz?
Myślę, że od około 5 lat ;)
14. W którym domu Hogwartu jesteś?
GRYFFINDOR ! <3
15. Czego szukasz w książce?
Akcji, rozbudowanego świata, wątku miłości, charakterych bohaterów, inteligentnych dialogów, refleksji
16. Ulubiony cytat?
"Pieniądze. Czarna obsesja ludzkiej rasy"
"Odetnę sznurki marionetkom"
"Piekło jest zimne"
"Piekło jest puste. Wszystkie demony są tutaj"
16. Akcja vs Romans?
AKCJA, AKCJA, AKCJA, AKCJA.
17. Ile trwa twój kac książkowy?
Najdłuższy 2 miesiące
18. Najmniej lubiana książka?
Zmierzch :v
Myślę, że na razie zakończę pytania, ponieważ jest ich tak dużo, że chyba nie dam rady na wszystko odpowiedzieć ^^"
M S D A F F
sobota, 7 maja 2016
Mara Dyer "tajemnica" Michelle Hodkin - recenzja
Dobry! Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o moich odczuciach co do tej książki. Skończyłam ją czytać dosłownie 20minut temu i postanowiłam, że warto coś o niej wspomnieć. Jest to bardzo nietypowa książka. Opowiada nam o 17- letniej Marze Dyer, która pewnego dnia budzi się w szpitalu niewiedząc co się stało. Okazuje się, że ona i jej przyjaciele mieli wypadek - niestety tylko ona uszła w tym cało. Popada w zespół stresu pourazowego i wraz z rodziną postanawia zmienić miejsce zamieszkania. Mara ma różne wizje oraz halucynacje, gdzie my jako czytelnik w pewnych momentach sami nie wiemy, czy to co ona opisuje jest prawdziwe czy nie. Przez pierwszą połowe książki jest to typowe zaklimatyzowanie się w nowej szkole, nawiązanie nowej przyjaźni, nowego wroga, oraz nowej miłości. Noah - chłopak, który zaczyna kręcić się w oku bohaterki, jest również specyficzną postacią. Od początku mają wrażenie jakby się już znali, dlaczego? Musicie dowiedzieć się sami :)
Fabuła sama w sobie jest bardzo ciekawa, oraz wydarzenia jakie tam się dzieją. Jednakże dla mnie dużym minusem jest jednak to, że było chyba za mało akcji, chociaż wszystkie słowa, wszystkie czyny i myśli bohaterki na końcu wiążą się w jedną, logiczną całość.
Czy uważam, że książka jest godna polecenia? TAK
Czy sięgnę po kolejne tomy? TAK
Czy mam kaca książkowego po tej lekturze? NIESTETY NIE.
Końcowa ocena 7/10
Niedługo kolejne recenzje książek :)
poniedziałek, 28 marca 2016
Pielęgnacja włosów suchych, zniszczonych, uszkodzonych chemicznymi zabiegami :)
Wesołych świąt! Znowu mnie nie było tryliard czasu, ale jestem ostatnio na prawde zapracowana i nie miałam czasu, żeby przysiąść przy laptopie i poświęcić tą godzinkę, na zredagowanie porządnego posta. Przechodząc do rzeczy, chciałabym dzisiaj napisać kilka słów o mojej pielęgnacji włosów zniszczonych i suchych, które aktualnie posiadam, oraz przytoczyć wam parę kroków bez których bym ich nie ujarzmiła. Pamiętajcie, że to, że pewne produkty pomogły mnie, nie znaczy, że pomogą też wam, jednak wydaje mi się, że niektóre z nich są po prostu uniwersalne.
1. Podstawa i plan
Podstawową rzeczą jest zachowanie równowagi w pielęgnacji i różnorodności pod względem używania humektantów, emolietów oraz protein. Radzę też zrobić sobie taki "mini" plan, zorganizowanie pomaga ;)
2. Przed myciem
Warto jest przed umyciem włosów rano, nalożyć na noc jakiś fajny produkt. Ja preferuje oleje, jednak może to być np Olaplex. Olej, który się najlepiej u mnie sprawdził to olej arganowy - prawdziwy, bez żadnych ulepszaczy, w składzie ma być tylko "kernel oil". Jednak nie musi to być akurat argan, może być zwykły olej rzepakowy do smażenia, lub oliwa z oliwek. Olei jest masa, wystarczy iść do sklepu spożywczego ;) Musicie dopasować olej do waszych włosów, bo nie z każdym się polubią. Moje włosy np. nie lubią łopianowego, ale lubią arganowy, u was może być zupełnie na odwrót.
3. Mycie
Jeżeli chodzi o mycie takich uszkodzonych włosów polecam wybrać jakiś delikatny szampon bez SLS. Ja używam najprostrzego za 4.99 z Joanny "Nutria" :D Spełnia wszystkie wymogi, jest delikatny, w jakimś stopniu naturalny, fajnie sie pieni, nie jest drogi.
4. Po myciu
Tak jak mówiłam na samym początku warto zachować równowagę. Jeżeli przed myciem nałożyliśmy np. olej, który jest emolietem, warto użyć teraz jakiegoś humektanta lub protein. U mnie najlepiej zprawdzają się proteiny, moje włosy je po prostu kochają, jednak musze uważać, żeby ich nie przeproteinować. I znowu tak jak mówiłam wcześniej warto zrobić plan i to przemieniać, po jednym myciu z olejowaniem humektant, po drugim proteiny :) Warto też, żeby to było coś "cięższego" np. jakaś maska, którą zostawimy, przynajmniej na 10 minut. Jeżeli chodzi o maski proteinowe, moją ulubioną jest "Yours Latte Mask" z "beetre", którą możecie kupić w sklepie fryzjerskim za 18zł. Przedtem byłam fanką maski Kallos Latte, jednak ostatnio jej nie było na stanie, dlatego wzięłam tą, która od razu ma funkcje zakwaszającą, a w dodatku ma lepszy skład ;) Natomiast jeżeli chodzi o humektant, to u mnie sprawdziła się np. maska alterrry granat + aloes. Lubię też nakładać po myciu siemie lniane, po nim efekt zawsze jest wow ^^
5. Temperatura
Ważna jest też temperatura wody, którą myjemy nasze włosy. Ciepła woda otwiera łuski włosa, natomiast zimna je zamyka. Powinniśmy myć włosy w ten sposób, żeby przed szamponem i przy jego spłukiwaniu myć bardzo ciepłą wodą, aby łuski włosa nam się otworzyły, przed nałożeniem, maski tudzież odżywki. Dzięki temu, że te łuski się otworzą, składniki produktów lepiej w nie wnikną. Natomiast już przy zmywaniu końcowego odżywienia, warto spłukać letnia/chłodną wodą, a na same końcówki, tam gdzie nie dotykają skóry głowy ( żeby się nienabawić zapalenia zatok :D) polać je najzimniejszą wodą, po prostu lodowatą, aby łuski włosą się domkneły, będą na pewno wizualnie o wiele ładniejsze.
Oki doki! Jak na razie myślę, że to wszystko :P mam nadzieję, że komus pomogłam tym postem. Wszystko jest opisane na moich doświadczeniach, już niedługo post z ulubieńcami marca oraz troche o kosmetykach Kevin.Murphy.
Byee!
1. Podstawa i plan
Podstawową rzeczą jest zachowanie równowagi w pielęgnacji i różnorodności pod względem używania humektantów, emolietów oraz protein. Radzę też zrobić sobie taki "mini" plan, zorganizowanie pomaga ;)
2. Przed myciem
Warto jest przed umyciem włosów rano, nalożyć na noc jakiś fajny produkt. Ja preferuje oleje, jednak może to być np Olaplex. Olej, który się najlepiej u mnie sprawdził to olej arganowy - prawdziwy, bez żadnych ulepszaczy, w składzie ma być tylko "kernel oil". Jednak nie musi to być akurat argan, może być zwykły olej rzepakowy do smażenia, lub oliwa z oliwek. Olei jest masa, wystarczy iść do sklepu spożywczego ;) Musicie dopasować olej do waszych włosów, bo nie z każdym się polubią. Moje włosy np. nie lubią łopianowego, ale lubią arganowy, u was może być zupełnie na odwrót.
3. Mycie
Jeżeli chodzi o mycie takich uszkodzonych włosów polecam wybrać jakiś delikatny szampon bez SLS. Ja używam najprostrzego za 4.99 z Joanny "Nutria" :D Spełnia wszystkie wymogi, jest delikatny, w jakimś stopniu naturalny, fajnie sie pieni, nie jest drogi.
4. Po myciu
Tak jak mówiłam na samym początku warto zachować równowagę. Jeżeli przed myciem nałożyliśmy np. olej, który jest emolietem, warto użyć teraz jakiegoś humektanta lub protein. U mnie najlepiej zprawdzają się proteiny, moje włosy je po prostu kochają, jednak musze uważać, żeby ich nie przeproteinować. I znowu tak jak mówiłam wcześniej warto zrobić plan i to przemieniać, po jednym myciu z olejowaniem humektant, po drugim proteiny :) Warto też, żeby to było coś "cięższego" np. jakaś maska, którą zostawimy, przynajmniej na 10 minut. Jeżeli chodzi o maski proteinowe, moją ulubioną jest "Yours Latte Mask" z "beetre", którą możecie kupić w sklepie fryzjerskim za 18zł. Przedtem byłam fanką maski Kallos Latte, jednak ostatnio jej nie było na stanie, dlatego wzięłam tą, która od razu ma funkcje zakwaszającą, a w dodatku ma lepszy skład ;) Natomiast jeżeli chodzi o humektant, to u mnie sprawdziła się np. maska alterrry granat + aloes. Lubię też nakładać po myciu siemie lniane, po nim efekt zawsze jest wow ^^
5. Temperatura
Ważna jest też temperatura wody, którą myjemy nasze włosy. Ciepła woda otwiera łuski włosa, natomiast zimna je zamyka. Powinniśmy myć włosy w ten sposób, żeby przed szamponem i przy jego spłukiwaniu myć bardzo ciepłą wodą, aby łuski włosa nam się otworzyły, przed nałożeniem, maski tudzież odżywki. Dzięki temu, że te łuski się otworzą, składniki produktów lepiej w nie wnikną. Natomiast już przy zmywaniu końcowego odżywienia, warto spłukać letnia/chłodną wodą, a na same końcówki, tam gdzie nie dotykają skóry głowy ( żeby się nienabawić zapalenia zatok :D) polać je najzimniejszą wodą, po prostu lodowatą, aby łuski włosą się domkneły, będą na pewno wizualnie o wiele ładniejsze.
Oki doki! Jak na razie myślę, że to wszystko :P mam nadzieję, że komus pomogłam tym postem. Wszystko jest opisane na moich doświadczeniach, już niedługo post z ulubieńcami marca oraz troche o kosmetykach Kevin.Murphy.
Byee!
niedziela, 6 marca 2016
Olaplex, hit czy kit? - Moje wrażenia po wykonywaniu sombre z użyciem Olaplexu
Hej :) Po tym jak z czerwonego wróciłam do brązu, moje włosy strasznie się rudziły w słońcu, oraz był to odcień, który mi się nie podobał. 2 tygodnie temu w salonie fryzjerskim Avangarda, w Białymstoku, postanowiłam, stonować mój brąz oraz zrobić sombre przy użyciu Olaplexu. Byłam ciekawa jak zadziała, a sombre mnie znowu kusiło, więc uznałam, że trzeba zaryzykować. Może zanim zacznę opowiadać o efektach i moich spostrzeżeniach, powiem co to jest ten Olaplex, dla tych, którzy nie są zagłębieni w temacie. c
OLAPLEX - "System OLAPLEX został on stworzony, aby replikować i regenerować mostki dwusiarczkowe włosów, które ulegają zniszczeniu lub zerwaniu w trakcie zabiegów chemicznych takich jak koloryzacja, rozjaśnianie, działanie wysokiej temperatury czy też poprzez uszkodzenia mechaniczne. Dzięki unikalnej, opatentowanej formule, Olaplex odbudowuje zerwane mostki dwusiarczkowe włosów sprawia, że są one zregenerowane, miękkie, gładkie"
Czyli w prostrzym języku, ma sprawiać, że przy koloryzacjach tudzież rozjaśnianiu włosów, nie ulegną one zniszczeniu, a nawet poprawie, oraz można używać go w zabiegach pielęgnacyjnych.
A jak jest naprawdę?
A więc jak mówiłam do rozjaśniacza poprosiłam o dodanie olaplexu, czy spełnił swoje zadanie? Zdecydowanie tak. Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam jakiejś wielkiej poprawy stanu moich włosów, może minimalnie były bardziej wygładzone, ale to co dla mnie było najważniejsze, jest to, że włos nie uległ zniszczeniu. Autentycznie. Nie wiem jak olaplex sprawdza się w zabiegach pielęgnacyjnych, jednak jeżeli chodzi o koloryzację, jest godny polecenia w 100% :)
Natomiast jeżeli chodzi o tonowanie brązu oraz sombre, zostały użyte farby Alfaparf evolution w kolorze 5.7, oraz matrix color sync w kolorze SPM oraz z dodatkiem "silvera" :D
A tak wygląda efekt:
OLAPLEX - "System OLAPLEX został on stworzony, aby replikować i regenerować mostki dwusiarczkowe włosów, które ulegają zniszczeniu lub zerwaniu w trakcie zabiegów chemicznych takich jak koloryzacja, rozjaśnianie, działanie wysokiej temperatury czy też poprzez uszkodzenia mechaniczne. Dzięki unikalnej, opatentowanej formule, Olaplex odbudowuje zerwane mostki dwusiarczkowe włosów sprawia, że są one zregenerowane, miękkie, gładkie"
Czyli w prostrzym języku, ma sprawiać, że przy koloryzacjach tudzież rozjaśnianiu włosów, nie ulegną one zniszczeniu, a nawet poprawie, oraz można używać go w zabiegach pielęgnacyjnych.
A jak jest naprawdę?
A więc jak mówiłam do rozjaśniacza poprosiłam o dodanie olaplexu, czy spełnił swoje zadanie? Zdecydowanie tak. Szczerze powiedziawszy, nie zauważyłam jakiejś wielkiej poprawy stanu moich włosów, może minimalnie były bardziej wygładzone, ale to co dla mnie było najważniejsze, jest to, że włos nie uległ zniszczeniu. Autentycznie. Nie wiem jak olaplex sprawdza się w zabiegach pielęgnacyjnych, jednak jeżeli chodzi o koloryzację, jest godny polecenia w 100% :)
Natomiast jeżeli chodzi o tonowanie brązu oraz sombre, zostały użyte farby Alfaparf evolution w kolorze 5.7, oraz matrix color sync w kolorze SPM oraz z dodatkiem "silvera" :D
A tak wygląda efekt:
Miłego dnia! ;)
Jak utrzymać soczysty kolor włosów, gdy dany pigment szybko się wypłukuje?
Hej ;* Nie było mnie dobre dwa miesiące na blogu, ponieważ miałam zastój twórczy, oraz brak weny. Uznałam, że nie ma sensu pisać nic na siłę, także po prostu sobie odpuściłam. Teraz mój umysł znowu kipi kreatywnością i pomysłami, także mam dla was wiele nowości ze świata fryzjerstwa oraz pielęgnacji włosów :) Dzisiaj chciałabym wam przedstawić moje odkrycie dotyczące włosów farbowanych. W czasie gdy mnie nie było, zaszalałam i postanowiłam zrobić sobie koloryzacje na kolor czerwony. Od zawsze mi się marzył, jednak mam typową latynoską urodę, dlatego wszyscy mi tego koloru odradzali. No jak to ja, w końcu nie wytrzymałam i zostałam redhead. Jeżeli chodzi o sam proces uzyskania koloru, będzie o tym oddzielny post, ponieważ wcześniej miałam włosy brązowe, mniej więcej na poziomie 3 ;) Jak wiecie naturalnie czerwone włosy w przyrodzie nie występują, dlatego czysto czerwony pigment na włosach bardzo szybko się wypłukuje, ponieważ jest pigmentem sztucznym. Wyglądało, to tak, że pierwsze kilka dni po farbowaniu włosy miały śliczny soczysty czerwony kolor, niestety po 3-4 myciach, kolor był już wyblaknięty, wypłukany i ogólnie brzydki. Wizja farbowania ich co tydzień lub zabawa w szamponetki i pianki koloryzujące z np. Venity, jakoś mnie nie przekonywała. Postanowiłam więc znaleźć na to jakiś sposób i przeszłam się do sklepu fryzjerskiego, gdzie znalazłam "magiczną" maskę do włosów. Mowa tutaj o Pura Kosmetica Color Mask w kolorze SCARLET.
Jak widać na załączonym obrazku są różne kolory tych masek :D Nakładałam ją po każdym myciu na minimum 10minut, nie dość, że włosy po mniej wyglądały bardzo ładnie jeżeli chodzi o strukture, to i kolor był cały czas JEBITNIE czerwony ( innego przymiotnika nie dało się tutaj użyć ). Jeżeli chodzi o inne kolory, to nie moge wam nic powiedzieć, ponieważ ich nie używałam. Aktualnie nie mam czerwonych włosów, wróciłam do naturalnego koloru, wraz z sombre ;) Jednak w brązie czuje się najlepiej, no i jednak utrzymanie tego koloru było dosyć męczące. Post o zejściu z czerwonego do brązu również się ukaże, jak to poszło w moim wykonaniu, oraz co robie, że jeszcze mi nie wypadły :D
PS. Jutro, lub pojutrze ukarze się post z relacji ze szkolenia fryzjerskiego z Alfaparf Milano :)
Miłej niedzieli :*
Jak widać na załączonym obrazku są różne kolory tych masek :D Nakładałam ją po każdym myciu na minimum 10minut, nie dość, że włosy po mniej wyglądały bardzo ładnie jeżeli chodzi o strukture, to i kolor był cały czas JEBITNIE czerwony ( innego przymiotnika nie dało się tutaj użyć ). Jeżeli chodzi o inne kolory, to nie moge wam nic powiedzieć, ponieważ ich nie używałam. Aktualnie nie mam czerwonych włosów, wróciłam do naturalnego koloru, wraz z sombre ;) Jednak w brązie czuje się najlepiej, no i jednak utrzymanie tego koloru było dosyć męczące. Post o zejściu z czerwonego do brązu również się ukaże, jak to poszło w moim wykonaniu, oraz co robie, że jeszcze mi nie wypadły :D
PS. Jutro, lub pojutrze ukarze się post z relacji ze szkolenia fryzjerskiego z Alfaparf Milano :)
Miłej niedzieli :*
niedziela, 15 listopada 2015
Proteiny, humektanty, emolienty - RÓWNOWAGA
Hej wszystkim! Pewnie większość z nas marzy o długich, lśniących i przede wszystkim zdrowych włosach. Jednak jak wziąć się za tą całą pielęgnację, skoro na blogach jest ogrom informacji i nie wiadomo od czego zacząć. Dzisiaj będzie wpis o trzech podstawowych etapach pielęgnacji włosów. W pielęgnacji trzeba samemu ‘wybadać’ w jakich proporcjach je serwować, oraz w jakich odstępach czasowych. Najważniejsza jest równowaga między nimi i trzeba zobaczyć co lubią nasze włosy.
PROTEINY
Są one
budulcem naszych włosów, potrafią wypełnić ubytki, regenerują je. Jeśli
będziemy ich umiejętnie używać nasze włosy będą bardziej sypkie i błyszczące.
Przy ich stosowaniu solo (dodając za dużo półproduktu do kupionych już odżywek
lub mieszając je) może nastąpić tzw. Przeproteinowanie, czyli włosy będą suche,
puszące się i w gorszym stanie niż wcześniej.
Proteiny to między innymi: Kreatyna, kolagen, jedwab, elastyna, proteiny pszenicy, L-cysteina,
żółtko jajka, piwo oraz mleko.
Jeżeli chodzi o domowe maseczki z użyciem tych produktów, to zrobię o tym oddzielny post. Natomiast jeżeli chodzi o najlepsze maski i odżywki proteinowe, które znam i polecam są to:
Bingo
spa, milk protein & elastan
Crema Al Latte
Kallos, Kreatin
Nivea, Long Repair
L'Biotika, Biovax Keratyna i Jedwab
HUMEKTANTY
Odpowiadają one za nawilżenie. Zatrzymują wodę w
łusce włosa. Sprawiają że włosy stają się miękkie. A są to m.in.: Aloes, kwas hialuronowy, gliceryna,
miód, panthenol, mleczko pszczele, mocznik.
Produkty nawilżające:Equilibra, Maska aloesowa
Alterra, Maska Granat i Aloes
Bioetika, Maska nawilżająca
Balsamy Babuszki Agafii
EMOLIENTY
Tworzą
one na powierzchni włosa warstwę ochronną. Zabezpieczają przed utratą wody,
utrzymują nawilżenie (dlatego warto nakładać je po humektantach).
Produkty:
Wszelkie oleje (kokosowy, aragnowy, lniany itp.)
Garnier Awokado i masło karite
The Body Shop, bananowa odżywka
Biovax, Naturalne oleje Argan, macadamia, kokos
Do każdej maski lub odżywki można dodać oleje!
Można kupować różne składniki i dodawanie do masek z prostym składem jak np. kallos, bioetika. Kilka kropel kreatyny, oleju lub miodu i już mamy
taką maskę, jaką chcemy! Kontrolujemy ilość dodawanych składników i możemy
szybko się nauczyć co lubią nasze włosy. Myślę, że jest tu napisane o tym w miarę zrozumiale,
bo wiem że wiele początkujących dziewczyn ma z tym problem. Sama miałam, ale
znalazłam złote środek, idealny dla moich włosów.
czwartek, 12 listopada 2015
Moje sposoby na zdrowe włosy :)
Dobry wieczór, jak wiecie ostatnio rozjaśniałam końcówki tworząc ombre, moje włosy bardzo się przez ten zabieg zniszczył, biorąc pod uwagę jeszcze to, że nakładałam na nie wiele farb aby stonować kolor. Jakie są moje sposoby na odżywianie włosów i ulubione zabiegi? Co mi pomaga? Dzisiaj zapraszam was na pierwszy post z tej serii, na tapetę bierzemy olejowanie.
OLEJOWANIE WŁOSÓW
Nie ważne czy będzie to oliwa z oliwek, olej z pestek winogron czy kokosowy. Gdy polecam niektórym koleżankom ten zabieg, robią wielkie oczy "Olej?! Na włosy?!". No, ale serio, olej na włosy. Czemu on działa tak dobrze? Jest tłusty i ma wiele składników odżywczych, oraz jest emolietem, których włosy potrzebują, oraz nawilża włosy. Weźmy przykład kremu do twarzy, im krem jest tłustszy tym jest bardziej nawilżający. Mój sposób na wykonywanie tego zabiegu, to nakładanie oleju na całą noc, rano myje je normalnie szamponem dwa razy i już nie nakładam odżywki, aby nie były obciążone. W mojej włosowej historii używałam różnych olejów, aktualnie używam tego po prawej:
Jest to olejek z rossmana i są 3 rodzaje do wyboru. Macadamia, arganowy i kokosowy :) Musicie wypróbować różnych olejów, tych do smażenia jak i tych se sklepu, aby zobaczyć z czego olej na wasze włosy najlepiej działa. Ważne aby były w 100% naturalne.
Moje włosy dzięki olejowaniu przeszły metamorfoze po 2 letnim używaniu prostownicy dzień w dzień, niestety nie mam zdjęć z tego okresu, ale były w opłakanym stanie. Napuszone, suche, kruszące się, matowe. Moje aktualne zdjęcie włosów możecie zobaczyć TUTAJ .
Miłego wieczoru :*
OLEJOWANIE WŁOSÓW
Nie ważne czy będzie to oliwa z oliwek, olej z pestek winogron czy kokosowy. Gdy polecam niektórym koleżankom ten zabieg, robią wielkie oczy "Olej?! Na włosy?!". No, ale serio, olej na włosy. Czemu on działa tak dobrze? Jest tłusty i ma wiele składników odżywczych, oraz jest emolietem, których włosy potrzebują, oraz nawilża włosy. Weźmy przykład kremu do twarzy, im krem jest tłustszy tym jest bardziej nawilżający. Mój sposób na wykonywanie tego zabiegu, to nakładanie oleju na całą noc, rano myje je normalnie szamponem dwa razy i już nie nakładam odżywki, aby nie były obciążone. W mojej włosowej historii używałam różnych olejów, aktualnie używam tego po prawej:
Jest to olejek z rossmana i są 3 rodzaje do wyboru. Macadamia, arganowy i kokosowy :) Musicie wypróbować różnych olejów, tych do smażenia jak i tych se sklepu, aby zobaczyć z czego olej na wasze włosy najlepiej działa. Ważne aby były w 100% naturalne.
Moje włosy dzięki olejowaniu przeszły metamorfoze po 2 letnim używaniu prostownicy dzień w dzień, niestety nie mam zdjęć z tego okresu, ale były w opłakanym stanie. Napuszone, suche, kruszące się, matowe. Moje aktualne zdjęcie włosów możecie zobaczyć TUTAJ .
Miłego wieczoru :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








